10.11.2014

Rozdział 27: Każde kłamstwo w końcu wychodzi na jaw

     3 tygodnie później...

     Idę dzisiaj do pracy, myśląc o tym, jak teraz wygląda Leon. Kiedy widziałam go poprzednim razem, wyglądał jakby miał za chwilę zasnąć i już się nie obudzić. Dzisiaj po raz pierwszy przyjdzie do pracy, tutaj - w Buenos Aires. Verdas postanowił z powrotem go przenieść.
     Pierwsze, co robię to zostawiam swoją torebkę i idę do bufetu po kawę. Gdy wchodzę do odpowiedniego pomieszczenia, widzę Leona. Wykorzystuję to, że stoi tyłem i po cichu podchodzę. Zakrywam mu oczy. Szybko jednak mnie rozpoznaje. Zabiera moje ręce i je całuje, po czym odwraca się.
     - Witam kalekę - mówię z uśmiechem, na co szatyn śmieje się. Rozglądam się po pomieszczeniu i widzę, że zrobił sobie kawę. - Pomogę ci to zanieść.
     Podnosi pytająco brew, po czym odwraca się i kieruje wzrok na filiżankę.
     - Poradzę sobie.
     Nie słucham go jednak. Biorę filiżankę i wychodzę z pomieszczenia. Kieruję się w stronę jego gabinetu i słyszę, że on również. Kiedy wchodzę, stawiam kawę na biurku z ciemnego drewna i odwracam się do niego. Dochodzi z kulami do krzesła i siada na nim. Ja zaś zajmuję miejsce na biurku z jego strony. Uśmiechamy się do siebie.
     Po chwili kładzie ręce na moich biodrach i sprawia, że ląduję na jego kolanach. Zanim zdążam coś powiedzieć lub ruszyć się, składa na moich ustach namiętny pocałunek, którego nie jestem w stanie odrzucić. Kładę rękę na jego policzku, uważając, żeby nie położyć jej na jednej z licznych ran. Czuję jego dłoń na plecach i udzie. Jego dotyk to coś, za czym zdecydowanie tęskniłam.
     Po dłuższym pocałunku, odrywam się. Biorę jego dłoń z uda i kładę sobie na biodro.
     - Zerwałam z tobą - szepczę prosto w jego usta z lekkim uśmiechem. On jednak ignoruję moje słowa. Ponownie kładzie rękę na moje udo i mocno mnie całuje.
     - Nie obchodzi mnie to.


* * *


     Po paru godzinach, wychodzę ze swojego gabinetu w celu zrobienia sobie kolejnej kawy. Gdy wchodzę jednak do odpowiedniego pomieszczenia, przerywam rozmowę Leona i Lary. Na mój widok milkną i wymieniają spojrzenia. Staram się jednak ich zignorować. Podchodzę do blatu przy, którym robię sobie jak najszybciej kawę i chcę opuścić pomieszczenie.
     - Violetta - słyszę za sobą głos Leona, na którego dźwięk staję w miejscu i odwracam głowę. - Przyjdź do mnie za 5 minut.
     Przytakuję niepewnie głową i wychodzę. Kieruję się prosto do mojego gabinetu. Po wejściu kładę filiżankę na biurku i zajmuję miejsce na kręcącym się krześle. Powinnam wrócić do pracy, ale zupełnie nie mogę się skupić. Siedzę tak tylko i patrzę na zegarek; czekam, aż 5 minut, o których mówił szatyn minie.
     Zastanawiam się, dlaczego oboje tak dziwnie się zachowywali i zamilkli, gdy weszłam. O czym Leon chce ze mną rozmawiać? 


* * *


     Dokładnie po 5 minutach, zjawiam się w gabinecie młodszego Verdasa. Siadam koło niego na biurku, a on bez słowa wręcza mi dużą, szarą kopertę. Drżącymi rękami otwieram ją. Jestem niewiarygodnie ciekawa, co w niej jest i czy jest powodem zachowania Leona i Lary.
     - Dlatego ojciec zaproponował mi pracę w Madrycie - oznajmia Leon w chwili, w której sięgam ręką do koperty, żeby wyjąć jej zawartość. Z początku patrzę na niego zdziwiona, ale kiedy wyciągam zdjęcia, od razu wypadają mi z rąk.
     Na podłodze przede mną są przeróżne fotografie. Moje i Jennifer. Moje i Leona, kiedy całuje go w policzek lub usta. Są też zdjęcia tylko moje, kiedy na przykład rozmawiam z Diego. Albo kiedy Leon uderza go w twarz. I nagle wszystko do mnie dociera. To uczucie, że ktoś mnie śledzi, wcale nie było idiotyczne. Tak naprawdę cały czas łaził za mną jakiś detektyw ojca Leona. 
     Zakrywam dłońmi usta.
     - Skąd je masz? - pytam, po dłuższej chwili przyglądania się im. 
     - Lara widziała je już wcześniej. Dzisiaj wykradła je ojcu.
     Patrzę na niego przerażona. Teraz każdy może je zobaczyć. Cała firma, Francesca. To nie może być prawda. To jest nienormalne, że jego ojciec śledził mnie nawet, gdy jeszcze mnie i Verdasa nie łączyło nic poza pracą. Co on o mnie wie? Co jeśli dowiedział się o mojej matce, Benie? Przecież nie waha się powiedzieć o tym Leonowi.
     - Muszę się przewietrzyć - rzucam i szybko wstaję. Pędem wychodzę najpierw z jego gabinetu, a potem z całego biura. Wychodzę na parking i siadam na najbliższym murku. Podciągam nogi pod brodę i zaczynam płakać.
     Nie mam pojęcia, co teraz będzie. Nie wierzę, że byłam taka głupia, żeby się w to pakować. Jak mogłam tego nie przewidzieć?
     Po kilku minutach, podchodzi do mnie Leon i siada obok. Bez słowa mnie do siebie mocno przytula.


* * *


    Siedzę na mojej kanapie i wpatruję się w telewizor. Od prawie godziny oglądam jakiś durny film i zupełnie nie wiem, o co w nim chodzi. Gapię się tylko w ekran, ale nie słucham słów, nie zwracam uwagi na żadne zdarzenie. Do tej pory nie wiem, kto jest głównym bohaterem.
    W pewnym momencie słyszę dzwonek do drzwi. Podnoszę swoje zwłoki z kanapy i idę otworzyć. Ku mojemu zdziwieniu za drzwiami stoi Leon. Ma na sobie bluzę i zwykle dżinsy. Przez ramię ma przewieszoną torbę.
    - Masz może wolną kanapę? - pyta, a ja zdziwiona podnoszę wzrok na jego twarz.
    Odszedł od Francesci... 


* * *

I oto ja, przychodzę do Was z beznadziejnym i krótkim rozdziałem. Na swoją obronę powiem, że pisało mi się strasznie ciężko i w końcowym efekcie pisałam go na siłę.
Dodałam zakładkę, w której możecie się reklamować i napisałam również w "Spisie treści", ile będzie rozdziałów oraz jakie są ich tytuły. 
 Czekam na Wasze opinie :*

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Extra rozdział! <3
      Wszystko się ułoży <3
      Leon wrócił! Jej ^^

      Przepraszam za tak beznadziejny komentarz, ale nie mam weny :/
      Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział, życzę weny,
      Ada Verdas

      Usuń
  2. Bomba, ekstra, suuuper !!!
    Leonecia rządzi ! <3
    Masz talent dziewczyno !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny
    No może teraz się wszystko ułoży
    Ale może i nie...
    Kto cię tam zna... ^^
    Leon wrócił !!!
    Tak się cieszę
    I znowu chce być z Vilu
    Tak mi się zdaje
    No nie wiem
    Grunt, że wspaniały rozdział
    Pozdrawiam
    Lucyy

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny !
    Może krótki, ale i tak mi się podoba :) Viola i Leon znowu się całowali i w ogóle tak słodko tylko szkoda, że mają tyle przeszkód aby spokojnie i normalnie ze sobą być :( Lara wykradła zdjęcia. Szkoda mi Vilu, ale Leon ją pociesz i wspiera ;) Coś nie chce mi się wierzyć, że Leon zostawił Fran, ale fajnie by było :D Czekam na kolejny rozdział ;*
    Pozdrawiam <333

    OdpowiedzUsuń
  5. Bosko <3
    Rozbił mnie tekst: " Podnoszę swoje zwłoki z kanapy... "
    Hehe dobre! ^_^
    Leon odszedł od Fran?
    Ona wie już o wszystkim czy odszedł bez słowa ?
    Dawaj jak najszybciej kolejny rozdział !

    Twoja, Mystery :*

    OdpowiedzUsuń
  6. CUDOWNY! :***
    <3
    Ile jeszcze rozdziałów do epilogu? :*
    Oby jak najwięcej :3
    Leoś odszedł od Fran?!
    Ciekawe czy jej powiedizał, czy sama się dowiedziała...
    A może nic dalej nie wie? :c
    Troszkę mi jej szkoda, ale chcę Leonette! :D
    Czekam na nastepny rozdział! :d
    Pisz szybko bo nie wytrzymam XD :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zakładce "Spis treści" jest ich dokładna ilość i tytuły ;)

      Usuń
  7. KOCHANA, PAMIĘTAJ! NIE LICZY SIĘ ILOŚĆ, A JAKOŚĆ!
    A ta jest u ciebie świetna :)
    Ja chce już happy end! :P
    Czekam na nexta ;3
    Całusyy ;**
    Nati

    OdpowiedzUsuń
  8. Super<3
    Czekam na nexta<3
    Leoś przyszedł do Violci <3
    Fran już wie ? XD

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo jak słodko :* zajebisty rozdział jak to zwykle i z niecierpliwością czekam na kolejny :*
    Kocham i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! To się narobiło. :) Szkoda, że opowiadanie już się kończy, ale mam nadzieję, że zakończenie będzie spektakularne. ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny <33
    Wiedziałam że prędzej lub później wszyscy dowiedzą się o tych zdjęciach.
    Weny życzę i czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  12. Super!!
    Odszedł od Fran!!
    Życzę dużo weny i czekam na nexta<3

    OdpowiedzUsuń
  13. Zajete i łał to jest coś ekstra. Atu leon zjawia sie z torba ^^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy mi się wydaje, czy ty...USUNĘŁAŚ ,,GMLL"?! Jak mogłaś?! Rozumiem, brak weny. Ale my możemy poczekać! Wena wraca! Zawiodłam się...
    RoZdział tutaj jest świetny. Cud, miód i malina. Brawo! Można? Można!
    Zawiedziona Vivaa :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Okej, zaczynam od nowa wymyślać te 200 słów. O patrz, mam już jedenaście! ^^ Ja tu pitu, pitu o słowach, a mi tu Pingwin blogi usuwa. Źle Tryncia postąpiła, źle.
    O GMLL nie wspomnę, bo foszka lekkiego mam. Nie, nie focha. To przecież Fachowe Obciąganie CHuja. W takim razie jestem zawiedziona.

    Co do rozdziału. Trynia, w końcu dokopała Fran. Oł jeah! Mój englisz jest idealny, wiadomo. ^^ So Seductive.
    Leosiek już sobie nie pomieszka u Fran, jakie to słodkie. <3 Nienawidzę tej Włoskiej siksy. Tak samo jak Camili.
    Dlatego obu nie ma ich u mnie w opowiadaniu. :D

    Ech, cały czas mnie coś rozprasza, dlatego też komentarz jest chaotyczny. Właściwie wszystko co napiszę takie jest. ^^

    Lara... kurde jak ona zareagowała na zdradę Leona? Jak Fran to przyjęła? Czy Leon i Violka spędzą wspólnie noc? Cholera, mam tyle pytań, a brak odpowiedzi. Okej, jest 141 słów. Co by tu jeszcze napisać.

    A! Już wiem! Wygraliśmy.... sialalala z mistrzami świata, ale co to za zwycięstwo jak połowa skończyła karierę po mundialu. Ech. -.-
    Szkoda mi Neuer'a on taki słodki jest, tak ten bramkarz z Niemiec, gra w Bayernie. Ja taka mądra. ^^

    A! Ostatnio pytałaś się o filmy jakie obejrzeliśmy. So... wczoraj oglądałam Szybkich i Wściekłych. Paul (*)

    A co do mojego opowiadania, poczekasz sobie na łóżkowe sceny. Pomyśl. Z jakim wiekiem osiąga się pełnoletność? Tylko cholera w którym kraju? Tego nie podpowiem, ha!

    Kończę tą beznadziejna modlitwę do Ciebie!

    Z pozdrowieniami z łóżka, Blair. :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Na początku chciałam wejść, patrzę a tu co?
    Blog usunięto. Dlaczego?!
    Byłam zawiedziona, smutna i zła.
    Ale już jest dobrze ;D
    Rozdział Cudowny <3 Wspaniały <3
    Leon odszedł od Franesci.
    Nie wiem czy się śmiać czy płakać.
    Powinnam się cieszyć, ale jednak nic nie czuję.
    Trochę mi jej szkoda...
    A ojcu Leona chętnie bym dupę skopała.
    Co on sobie nie wyobraża?!
    Za takie coś powinien kilka lat w więzieniu dostać.
    Śledzić Leonettę mu się zachciało.
    Dobrze, że Lara wykradła te zdjęcia i pokazała Leonowi.
    Jestem ciekawa jak Francesca na to wszystko zareagowała i co powiedział jej Leon. Przyznał się do wszystkiego? Podkreślam wszystkiego?
    Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ;**

    OdpowiedzUsuń
  17. Genialny
    Leon odszedł od Fran!?
    Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspanialy !!
    Koniec fran i Leona ? W końcu ^^
    Kocham to opowiadanie !!!

    Suzzy

    OdpowiedzUsuń
  19. Leon odszedł od Fran no w końcu

    OdpowiedzUsuń